Www.burmistrzchocianowa.pl

Strona 18 z 31

Hania.G 04-12-17 17:46

Dziś już czwarty grudnia, a ja nadal widzę podwójnie, od czasu spotkania z Paulem i Jackiem D. Widzę podwójnie, jak Yossarian z Paragrafu 22, gdy mu pokazano jeden, czy dwa palce, widział dwa, bo widział wszystko podwójnie, tak i ja tak widzę. A może Paul podwójnie pisze, żeby jego pisanie odniosło podwójny skutek? Mam grać, bo już cała głupia jestem. P.S. Pozdrawiam pana Czesia od Osieckiej i Cuduśkę oraz Mariolkę, że o Aniołku nie wspomnę. Precz z hetero!

*Paul* 04-12-17 20:11

Hancia, długo Cię znajdę? Nie udawaj, nie udawaj…. Wracając z imienin od Barbary, nie dość , że nonszalancko ominęłaś Kościuszkę , poufale powołujesz się na spotkanie ze mną, to jeszcze doznałaś rzekomo cudownego ( czytaj: podwójnego) prze-widzenia. Niby z powodu kontaktu z Jackiem D. Nie jesteś wiarygodna…. P.S. Masz grać! Pana Czesia nie molestuj już. Pozdrów Mariolkę, Osiecką ( tę z IV piętra), babcię Barbarę i króliki….. Buziaki dla mamy!

Do kłamcy 05-12-17 12:42

Robert Harenza uporczywie bazgroli na temat budżetu pomimo że nie ma pojęcia o tym co pisze. Wszystko jest źle wręcz dramat. Rozumiem jego traumę. Ten obrzydliwy nieudacznik za co by się nie wziął wszystko zepsuje. Olbrzymie długi ,alimenty nie płacone to wizytówka tej osoby. Dla niego rajem było służenie Kowalskiemu. Mieszkanie ,praca dla IZY ,specjalne zapomogi dla mamusi -liczne imprezy,wycieczka z córką do Francji. To stracił czego Skibickiemu nie może wybaczyć. Tak naprawdę Kowalski przegrał tylko i wyłącznie przez tego nieudacznika. Z tego co wiem gdyby nie ruszał Skibickiego ten nigdy by się nie zdecydował na powrót z Lubina. Rozumiem że ten nieudacznik będzie zawsze pod wrażeniem Kowalskiego ale to jego sprawa. Można krytykować Leszczyńskiego ale jest dziś jest magistrem a uwielbiany rencista Kowalski jak powiedział że do szkoły nie chodził ale ma od wojewody zaświadczenie że ma średnie wykształcenie.

Cze Pipi 05-12-17 13:23

Nie straszę, ale znów się spotkamy w sądzie. Jeśli masz dowody, że jestem obrzydliwym nieudacznikiem, że nie płacę alimentów i mam olbrzymie długi, czyli udowodnisz, że nie naruszasz mojej godności i wizerunku, możesz spać spokojnie.

*Paul* 05-12-17 20:19

Hania, rozumiem Twój sentyment do mnie. Nie broń jednak typa, który jest „obrzydliwym nieudacznikiem”, co - moim zdaniem - tym razem napisał(a) nie Pipi, lecz przystojny narodowiec, sympatyk magistrów ( w tym Leszczyńskiego Krzysztofa), imiennik Leszczyńskiego, ideologiczny rówieśnik Jerzego Likus. . Z w/w narodowcem, tak czy owak jeszcze się spotkam, niekoniecznie w sądzie, choć patriota ze Sportowej swoim wpisem wyczerpał wszystkie znamiona czynu zabronionego. Haniu, tym razem usprawiedliwiam Twoją pomyłkę. Można się pomylić, Pipi czy jego rówieśnik z ONR. Młodzieńcy mają jeden wspólny mianownik – chłopcy nie podpisują się pod oszczerstwami, które dyktują im hormony wzrostu. P.S. Pozdrawiam Hanię i Krzyśka Mistonia

Do obrzydliwego 05-12-17 23:36

Czytam i z podziwu nie wychodzę. Harenza się rozsierdził. Zamiast grozić napisz prawdę o sobie,że nie masz zaległych alimentów ,że nie masz niespłaconych kredytów bankowych ,że zadna z firm którą prowadziłeś lub współprodziłeś nie padła w długach. Napisz że uczciwie dostałes mieszkanie,że nie jest prawdą że na współpracowników wypisywane były nagrody dla ciebie,ze nie scigał ciebiebie komornik itd.

BRAWO LUBIN I WIŃSKO 06-12-17 13:04

Harenza szkoda słów na Ciebie. A POZA TYM LUDZIE BIERZMY PRZYKŁAD z WIŃSKA [LINK]

*Paul* 11-12-17 14:42

P.S. Oczywiście tylko pięknej Hani.G, Mariolce, Pani ze snów i Cuduśce mogę zwierzyć, co oprócz publicznie skatalogowanych poniżej prezentów otrzymałem „na mikołaja” Mikołaj Nosel przysłał mi wezwanie na rozprawę o nakaz zamieszczenia sprostowania, a właściwie to sąd przysłał wezwanie na podstawie pozwu jakiejś warszawskiej kancelarii, która domaga się w imieniu mikołaja/mocodawcy…itd.itd. Tym prezentem pochwalę się jednak dopiero 19 grudnia, jakoś w rocznicę swoich urodzin. ( na marginesie: prezent jest piękny jak jasnogórski poranek, aż sam nie pojmuję, dlaczego tak piękny) . Dzisiaj natomiast ograniczę się wyłącznie do pozdrowień moich Pań, choć żadna nie raczyła przysłać choćby przaśnego esemesa, podpisując się św. Mikołaj. Zapraszam na [LINK] Świąteczny grudzień w Chocianowie (ETYKIETA ZASTĘPCZA) Uwaga. Nieskromnie założę, że burmistrza Chocianowa Franciszka Skibickiego nie zainteresuje, co za chwilę przeczytacie. Stawiam, że do wyżej wymienionej postaci dołączyć mogę osobistości typu Beata Rolska (radna powiatu polkowickiego), Pani sołtys Rakowa, Przewodnicząca Związku Rencistów i Emerytów (radna Krystyna Łysiak), męskie głosy chóru Soli Deo, Pani Dorota Kyc, Pani ze snu, kadrowa firmy Smulders Polska, radny Jerzy Likus, moja żona plus nieletnia córuś, samozwańczy kierownik Parku Miejskiego, radny Krzysztof Mistoń, że nie wspomnę o Mirosławie Nowickiej, od roku w randze zastępcy i sekretarza Urzędu jednocześnie. Wszyscy wyżej wymienieni z imienia dygnitarze chocianowskiego samorządu, ale i też Ci niewymienieni z nazwiska, jak na przykład Mariolka z przekonaniem wartym innej sprawy potwierdzą opinię radnego Krzysztofa Leszczyńskiego. Uwaga. Głupota nr 1 (słownie: pierwsza) Z wiekiem coraz surowiej oceniam swój udział w bożonarodzeniowych uroczystościach, jakie mają miejsce każdego roku od samiuśkiego początku każdego grudnia. Przyznaję, że zupełnie bezpodstawnie. Tydzień temu idąc na „Party z Olafem” na chocianowski Rynek, nawet przez myśl mi nie przemknęło, że dostanę choćby drobny prezent (paczkę), jakie zwyczajowo przynosi Mikołaj. Jak zwykle, pięknie się myliłem. Chrześcijański Ośrodek Kultury, który 2 grudnia zorganizował ten świąteczny event zadbał, by nawet starsze dzieci jak ja poczuły się „obdarowane”, spełnione, szczęśliwe. Otrzymałem mnóstwo „prezentów” w różnych postaciach, zaczynając od obecności mojej Pani ze snów, poprzez widok innych śnieżynek, w tym głównej animatorki z mikrofonem w dłoni (na zdjęciu: Pani od strony lewej) Nie powiem, że bardziej wartościowe były inne prezenty, bo pewnie bym skłamał (były po prostu inne, co znaczy ważne inaczej). Oczywiście na myśli mam nieobecność Franciszka Skibickiego, co uznaję za milszy prezent, niż ciepłą herbatę, którą na imprezie w ramach prezentu do kubka pozwoliła mi „se” nalać śnieżynka Sylwia Stachowicz, pracownica w randze Specjalisty ds. Kultury wcześniej wymienionego z nazwy Ośrodka Kultu(ry), nazywanego dalej organizatorem mikołajkowego eventu. Jako prezent potraktowałem również nieobecność przybocznych burmistrza w osobach radnych Krzysztofów Mistoń i Leszczyńskiego. Cieszę się z prezentu nieobecności proboszcza tutejszej parafii, bo inaczej musiałby się dołożyć do skromnych słodkich upominków, jakie rozdawał Mikołaj z Olafem, czy jakoś odwrotnie… Słowem, na Rynku na „mikołaja” dzieciom zrobiło się słodko, było głośno, zabawnie, kolorowo, tak że nawet nieco dojrzalsze dzieci nie poszły do mieszkań komunalnych z kwitkiem, niczym przysłowiowy dzwonnik spod kościelnej wierzy. Ups. Byłbym zapomniał. Niewiarygodnie pięknym prezentem była obecność służb medialnych, agencji eventowych, propagandowych i promocyjnych tutejszego Urzędu w osobie Pani Klaudii. Ten słodki upominek do dzisiaj szczególnie chowam w pamięci. Uwaga. Głupota nr 2 (słownie: druga) O Boziu, jak ten czas szybko leci! Nie zdążyłem się obejrzeć, a już znalazłem się w innej rzeczywistości eventowej. Tym razem organizatorem świątecznej imprezy pn. „Jarmark Bożonarodzeniowy”, co słychać po języku w jakim zaprezentowano kolędę była chyba Dorota Kyc, a konkretnie Szkoła Podstawowa w Chocianowie. Otóż 7 dzień grudnia w polsko-niemieckiej tradycji zarezerwowany jest nie dla Mikołaja, patrząc z imienia raczej ze wschodniego obszaru płatniczego, lecz europejskiego jarmarku. W hali wygaszanego gimnazjum nie było więc już hojnego Mikołaja. Jako dziecko żałuję, ale z drugiej strony rozumiem europejską troskę o stan oświaty, a niedoinwestowanie chocianowskiej tym bardziej. Nie rozdawano prezentów, lecz… zbierano prezenty. W sumie odbywał się handel. Mówiąc ściślej, można było zakupić „coś”, co przygotowała rada rodziców, albo ozdóbkę świąteczną, albo nawet domowe ciasta. Jako dziecko, wciąż jeszcze robiąc masę, oczywiście wybrałem jarmarczny stół pełen słodkich wytworów kulinarnych wyobraźni matek. Moja „mama” płaciła, dlatego ochoczo wybierałem smakołyki bez zahamowań. O ile zdążyłem zauważyć, ciasteczek nie kupował ani nieobecny Franciszek Skibicki, ani inni katoliccy narodowcy i patrioci typu Jerzy Likus i Krzysztof Mistoń. Ani nawet kandydat obozu władzy radny Krzysztof Leszczyński, co na pewno zdziwi każde dziecko w Chocianowie, nie tylko mnie, bo radny ogólnie oświatę „kocha i rozumie”, jak w peerelu śpiewali Chłopcy z placu broni w odniesieniu do wolności. Może dlatego, że za mało „polska” była kolęda, radny nie zabłysnął hojnością w zakupach na rzecz szkoły, ale pewnie mylę się, tym razem pisząc głupoty o jego hojności. A jakże, podczas stania w kolejce do „ciasteczek” rozglądałem się w poszukiwaniu atrakcji. Łatwo zauważyć, że mój iPhone nie rejestruje nieobecnych, choć nie boleję nad tym. Wśród nieobecnych postaci wyraźnie widzę i Franciszka Skibickiego, Krzysztofów Leszczyńskiego i Mistoń, że o księdzu proboszczu nie wspomnę. Na trybunie honorowej organizatora widzę także nieobecnego radnego Janusza Zielonego, wypisz wymaluj, jakby skromny i uroczy szedł w pochodzie na XIV Dniu Jagody, tuż obok burmistrza. Radny Piotr Piech tym razem nie zmieścił się w kadrze obok nieobecnych, bo siedział o kilka rzędów dalej. Poza tym miał pełne ręce roboty asystując kwestującej żonie, w tym nosząc płaszcze do szatni. Głupota nr 3 (słownie: „czy”) Uwaga, najpierw przerywnik. Odtwarzacz muzyki 00:00 00:00 Używaj strzałek do góry/do dołu aby zwiększyć lub zmniejszyć głośność. Jako fani portalu FAKTY Chocianów dobrze wiecie, dlaczego na wstępie napisałem, że dzisiejszy tekst nie znajdzie zainteresowania u Franciszka Skibickiego, ba, a nawet narazi mnie na kpiny i lekceważenie ze strony kandydata na burmistrza, Pana Krzysztofa Leszczyńskiego. Nie cenię w/w Panów i vice versa, ot co. Nie cenię tych intelektualistów z wielu powodów, ale w tej chwili ograniczę się tylko do przedstawienia zjawiska, które stworzyli w 2014 roku, a mianowicie faktu rozbudzenia u mieszkańców fobii przyłączenia gminy Chocianów do Powiatu Lubińskiego. Przez ostatnie 3 lata nasi prominentni politycy nie zrobili nic, by Gminę Chocianów przyłączyć do Powiatu Lubin, a problem, jak czytam artykuł poniżej wciąż żyje. Cytuję Starostę Powiatu Lubin, który był na zaprzysiężeniu Franciszka Skibickiego na burmistrza w 2014 roku. Gmina Wińsko chce się przyłączyć do naszego powiatu – lubin.pl „Adam Myrda zdradza też, że już wcześniej spotkał się z podobną sytuacją, tyle że mniej wiążącą. Podczas zaprzysiężenia burmistrza gminy Chocianów mieszkańcy pytali go, czy jest szansa, by Chocianów, tak jak kiedyś, znów należał do powiatu lubińskiego. – Takie inicjatywy pokazują, że okoliczne gminy dobrze nas postrzegają, dla nas to jak najbardziej powód do dumy – mówi starosta.” Nie wiem, czy mieszkańcami, którzy starostę Adama pytali o możliwość przyłączenia Gminy Chocianów do księstwa lubińskiego był Krzysztof Leszczyński, ale na pewno mogli nimi być autorzy wpisów pod artykułem Jak widać po komentarzach, minęło parę lat śmiałej pracy Franciszka Skibickiego, a tak naprawdę nic nie polepszyło się w standardzie życia Gminy. Chocianowskiej organizacji gminnej nie pomógł ani Lubin, ani Polkowice, wierząc opiniom autorom postów pod artykułem. Do tego jeszcze to: Ale czy warto wierzyć tej opinii? Drogi powiatowe leżą odłogiem, drogi gminne jeszcze większym. Smutne i głupie jest to, że choć w polkowickiej radzie powiatu mamy ( jako gmina) aż 5 radnych (w tym Beatę Rolską i Pawła Najdka z komitetu Franciszka Skibickiego) – efekty ich pracy rodzą anachroniczne pomysły przyłączenia się do Lubina. Czy radni w Lubinie byliby bardziej efektywni? Bo w Lubinie jest lepsza atmosfera? Nie sądzę. Twierdzę, że nie uniknęlibyśmy takich oto komentarzy, bez względu na przynależność do Lubina, czy Polkowic Problem polega na tym, że radni Chocianowa nie działają wspólnie na rzecz gminy. Mamy zwykły podział i sprzeczność politycznych zachowań, co – nie ważne w Polkowicach, czy w Lubinie – i tak byłoby powodem marginalizowania Gminy. W 2014 roku Franciszek Skibicki rozbudził niezdrowe emocje z przyłączeniem Gminy do innego powiatu, za to jest odpowiedzialny, choć nie sądzę, by rozumiał szkodliwość tej politycznej gierki. Do dzisiaj Gmina nie ma tańszego prądu, co zapewniał nam projekt energetyczny Franciszka Skibickiego przywieziony z Lubina i promowany podczas kampanii w 2014 roku. Okazuje się, że sytuacja do tego stopnia się skomplikowała, że choć burmistrz niedawno obiecał wsi Brunów nowe doświetlenie na kwotę 12.000,00zł (sic!), czyli zakup kilku lamp, po cichu zarządzeniem z dnia 30 listopada zdjął ten wydatek majątkowy z priorytetów na ten rok, bo potrzebuje pieniędzy na bieżące funkcjonowanie. Wiedziony głupotą, którą przypisuje mi Krzysztof Leszczyński w zarządzeniu burmistrza doszukałem się także zmniejszenia wydatków na adaptację kotłowni WPEC na pomieszczenia socjalne dla osób potrzebujących, a przecież dobrze pamiętam namiętne i wrażliwe wypowiedzi radnego na sesji, gdy najpierw tłumaczył bezsensowny wydatek na zakup „bunkra”, a później argumentował, że należy wydać 50.000,00zł na jego adaptację na cele społeczne. Jak jest? Martwi mnie jednak to, że Krzysztof Leszczyński wraz z Franciszkiem Skibickim gminę Chocianów wciąż pokazują jako etykietę zastępczą przyzwoitego samorządu. Uparcie twierdzą, że w Gminie jest „ciucia”, choć jest źle. Już wyjaśniam. W czasach peerelu pojawiło się pojęcie „etykiety zastępczej”. W pewnym momencie w Państwie zabrakło „dewiz”, nie było środków, żeby etykiety były oryginalne, więc zastępowano je substytutem oryginału. W Peweksie przy zakupach wydawano nie dolary, lecz bony dolarowe. Jako ciekawostkę zamiast chałwy na sklepy rzucano „blok”, który nazywano chałwą, cukierki, które na etykiecie zastępczej nazywano: „wyrób czekoladowo-podobny”. Nawet wyroby spirytusowe miały swoje etykiety zastępcze. Panowie Franciszek Skibicki i Krzysztof Leszczyński etykietę zastępczą wprowadzili do samorządu Chocianowa pod nazwą Gmina z przyszłością. Gmina Chocianów to etykieta zastępcza, dziwny twór, bez kanalizacji na terenach wiejskich, bez racjonalnego gospodarowania publiczną kasą, bez perspektyw patrząc na Wieloletnią Prognozę Finansową (Karczemny koniec kadencji Franciszka Skibickiego), w której po odejściu na emeryturę demiurga chocianowskiego samorządu najciekawszym zajęciem będzie pójście do sauny zlokalizowanej w Delfinku, bądź spacer na zrekultywowane przez Dolnośląski Projekt Rekultywacji Sp. z o.o. wysypisko śmieci pod Chocianowiec. W odróżnieniu do Krzysztofa Leszczyńskiego patrzę na Gminę z etykietą zastępczą, jak na makatkę, wytwór gminno-podobny. Jak Chłopcy z placu broni nie potrafię ze spokojem oceniać dorobku Franciszka Skibickiego i patrzeć jak Panie jurorki konkursu na „NAJPIĘKNIEJSZĄ KARTKĘ BOŻONORODZENIOWĄ” (na zdjęciu startowym – od lewej – przedstawicielki Instytucji Kultury, Jolanta Floryn, Dyrektor lawendowej Biblioteki Publicznej im. Leona Kruczkowskiego i Pani Krystyna Kozołup, następnie ciało artystycznie wrażliwe, a dalej – pierwsze od prawej, ciało urzędowej promocji Gminy, Pani Klaudia Beker). Na makatce widzimy sanie św. Mikołaja. Ups. Czyżby to Franciszek Skibicki saniami wwiózł nas w XXI wiek? Każde roszczeniowo nastawione dziecko na ziemskim globie wie, w tym także ja, że to nieprawda. Gmina Chocianów to nadal „etykieta zastępcza” demokracji, samorządu i frazeologii politycznej z czasów peerelu. Nic ciekawszego ponad to, że po przemianie ustrojowej w latach ’90 tych z etykiety „Z-ca Naczelnika” Franciszek Skibicki zaczął szczycić się mianem „burmistrza” Miasta i Gminy Chocianów – tyle, że już katolikiem i bezpartyjnym samorządowcem. Franciszek Skibicki przecież nie jest świętym Mikołajem, a Krzysztof Leszczyński nie jest jego reniferem. To tylko tak wygląda na etykiecie zastępczej świątecznej kartki z życzeniami.

ło matko boska 12-12-17 22:43

Paul strzelasz w skibicikiego i innych a co powiesz o kowalskim i jego ekipie ? zbawcy narodu ? jaśnie oświecony budowniczy nowego lepszego życia ? nic o nich nie napiszesz bo zajadasz z nim makowca. Taka o to jest Twoja obiektywność... piszesz o tych którzy nie zaprosili cie do ucztowania. Gdzie jest Twoja obiektywność w osądzie ? Ty uważasz się za dziennikarza ?? ... No ok jesteś dziennikarzem ale podobnym do tych z tvp 1. Jeseście niczym Goebbelsowska propaganda. Ale co ja tam mogę wiedzieć... A i jeszcze jedno po kiego grzyba wklejasz całe artykuły z faktychocianow ? Tak Ci czytelność spadła że tu musisz ją nadrabiać ?? Trochę powagi, myślę że facet w Twoim wieku powinien mieć troszkę więcej obycia.... Ło Matko Bosoko co to się staneło ...

Chocianów czeka na nowe! 13-12-17 8:20

DOKŁADNIe. Harenza, nie zaśmiecaj swoją osobą tutaj wątków. Nikt nie czyta twoich wypocin bo są stronnicze. Język jakiego używasz to beletrystyka, nikt nie traktuje Cie poważnie. Zrozum, oszczędź sobie wstydu. Ludzie się z Ciebie śmieją za plecami. Ewidentnie forujesz Renciste Kowalskiego, który ma tupet startować po tym jak ludzie go odrzucili. Zrozum, swiat się zmienia, Kowalski stoi w miejscu. To miasto, ta gmina to rozumie, WY nie. Wszystko się rozwija tylko Chocianów ciągle mieli tego samego kotleta. Ludzie już was tu nie chcą. Umiesz to zrozumieć? Weź się przyklej do kogoś nowego, zmień retorykę bo ciągle degręgolada jest prowadzona. MAMY TEGO WSZYSCY DOSYĆ. Ludzie chcą zmian, i jakas strona twoja czy mnożenie art. tego nie zmieni. Ośmieszacie się tylko.




Wróć do tematów

Adres tej witryny: https://chocianow.istrefa.com

istrefa gmina Chocianów | istrefa powiat Polkowice | istrefa dolnośląskie | istrefa Polska

Chocianów - miasto, gmina miejsko-wiejska, powiat Polkowice, województwo dolnośląskie - portal lokalny
Kod pocztowy: 59-140


Info

  • Strona nie wymaga rejestracji ani logowania.
  • Każda nowa wypowiedź jest anonsowana na stronie głównej.

Szukaj...


Zgłoś problem...

Zgłoś problem techniczny związany z działaniem portalu.

Zgłoś problem